Woda – źdródło życia


A.P. Chaczatrian

 

      Woda - w formie lodowego pyłu istniała już na gazowym obłoku, z którego miliardy lat temu powstała Ziemia.

 

Wodę czczono, o wodzie opowiadano legendy. Wszystkie narody traktowały wodę jako symbol kołyski i źródła życia…
Niestety obecnie mamy często niedbały stosunek do tego, co przyroda oferowała nam w formie daru. Człowiek jeszcze nie do końca zrozumiał, że zanieczyszczając przyrodę i wodę jako jej nierozerwalną część, praktycznie nie pozostawia możliwości zdrowego życia przyszłym pokoleniom.

Według danych WHO - 85% wszystkich chorób na świecie przenosi się wraz z wodą. Corocznie 25 milionów osób ginie z powodu tych zachorowań.  Podziemne wody zanieczyszczane są przez ołów, żelazo, itp. Ołów nawet w ilości minimalnej może powodować niedorozwój umysłowy u dzieci. Rodzice uważają, że dziecko nie jest w stanie zrozumieć materiału szkolnego, lecz nie przepuszczają, że przyczyna może leżeć w tym, że pije ono zanieczyszczoną ołowiem wodę. Jedno na sześć dzieci w wieku do 6 lat ma podwyższony poziom ołowiu we krwi, co jest w 40% spowodowane obecnością ołowiu w wodzie. Ołów sprzyja także chorobom nerek, jest przyczyną nadciśnienia, niedokrwistości oraz zaburzeń działalności systemu nerwowego.

Jeżeli do wody trafia fenol powstaje, dioksyna, która należy do kategorii wyjątkowo niebezpiecznych jadów, nawet w mikroskopijnie małych ilościach.
Podwyższona koncentracja azotanów w wodzie powoduje u niemowląt niezdolność krwi do absorpcji tlenu, co powoduje stan, zwany „syndromem siniejącego niemowlęcia”; nagle sinieje twarz i ciało dziecka, następuje uduszenie.

Jeżeli mieszkacie Państwo w starym domu, to woda pitna przechodząca przez rury może zawierać metale ciężkie i inne substancje zanieczyszczające w postacie rdzy lub iłu. Jeżeli dodatkowo jest to gorąca woda w rurach, to koncentracja substancji szkodliwych zwiększa się kilkakrotnie.

 

Na początku zeszłego wieku w wielu rozwiniętych krajach ludzie, odpowiedzialni za stan wody doszli do wniosku, że niezbędne jest posiadanie bezpiecznych źródeł wody do picia, kąpieli i przygotowania pokarmu. Aby to osiągnąć wodę zaczęto chlorować. Chlor doskonale i skutecznie pozbawił wodę zanieczyszczeń bakteriologicznych, lecz jak okazało się później chlor wchodząc w reakcje chemiczne zaczął zmieniać się z obrońcy w cichego zabójcę. Podczas chlorowania wód naturalnych tworzą się nowe substancje – trihalometany (chloroform, chlorofenol i inne), posiadające działanie kancerogenne i mutagenne, czyli mające wpływ na system genetyczny człowieka. Według danych Amerykańskiego Narodowego Instytutu Onkologicznego chloroform, znajdujący się w wodzie pitnej jest przyczyną ok. 2% przypadków zachorowań na raka nerek i wątroby.
Nie wzięto pod uwagę zagrożenia, którym jest wchłanianie substancji szkodliwych przez skórę, co jest zwłaszcza aktualne podczas kąpieli dzieci. Dwumiesięczne dziecko praktycznie nie posiada bariery ochronnej i chlor całkowicie wchłania się do jego organizmu przez skórę.

 

Co więc robimy, aby oczyścić wodę od chloru i szkodliwych zawiesin?

 

Gotujemy ją. Podczas gotowania giną bakterie, wyparowuje część wolnego chloru lecz wzrasta koncentracja soli metali ciężkich, pestycydów i związków organicznych. Chlor w połączeniu ze związkami organicznymi podczas nagrzewania przemienia się w najbardziej niebezpieczny jad i silny kancerogen – dioksynę. Dioksyny są 68 tysięcy razy bardziej szkodliwe, niż cyjanek potasu. Pijemy przegotowaną wodę i ona wolno nas zabija. Trzymamy wodę w słoikach w celu osadzenia się substancji szkodliwych wtedy, po co najmniej 3 godzinach, obniża się koncentracja wolnego chloru, lecz zawartość jonów żelaza, soli metali ciężkich oraz kancerogennych związków chloroorganicznych praktycznie pozostaje bez zmian.

Filtrujemy wodę. Aby wybrać filtr należy poznać szczegółową charakterystykę własnej wody w domu, a dopiero potem wybrać filtr.

   

       Oczyszczenie wody to jedno, zupełnie inną sprawą jest przyswojenie wody przez nasz organizm. Organizm żywy to uduchowiona woda. Nie przez przypadek słowo „lekarz” w starożytności było tłumaczone jako „specjalista od leczenia wodą”. Woda jest podstawą naszego organizmu, składającego się z 75 trylionów komórek, które pływają w płynie międzykomórkowym jak rybki w akwarium. Człowiek o masie 65 kg zawiera w sobie do 40 litrów wody - 25 litrów z tej ilości zawiera się wewnątrz komórek, natomiast 15 litrów wody znajduje się w przestrzeni międzykomórkowej i pozakomórkowych płynach. Zawartość wody nieznacznie zmniejsza się wraz z wiekiem: u noworodka wynosi ona 85%, u człowieka dorosłego – 70%. Czyli właściwie nasz organizm nie rozróżnia komórek zdrowych i chorych, a jedynie młode i stare. Różnią się one od siebie jedynie zawartością wody.

 

W rzeczywistości, my nie chorujemy, tylko zasychamy, zakwaszamy się oraz tracimy wewnątrzkomórkowe i międzykomórkowe płyny. Gdy tylko w komórce zakłócona zostaje równowaga wodna, zaczyna ona starzeć się, zakwaszać się i umiera. Stałość środowiska wewnętrznego organizmu, a w tym zawartości wody jest jednym z głównych warunków jego prawidłowego funkcjonowania. Wszystko, co posiadamy w organizmie, jest zapisane w kryształach wody. Woda włada pamięcią. Jest ona jedynym nośnikiem strukturalnym w organizmie i informację, którą otrzymała przed dostaniem się do naszego organizmu (chlorowanie, gotowanie itp.) zostaje przekazana nam. Zatruta woda również pamięta o wszystkich jadowitych procesach, metalach ciężkich, toksynach, z którymi kiedykolwiek była w kontakcie. Podczas filtracji ta informacja nie ulega zatarciu. Woda, przedostając się do organizmu, wcześniej lub później powoduje różnorodne reakcje chorobowe.

 

Woda w organizmie posiada ściśle strukturalną formę, która jest podobna do kryształowej struktury lodu.
Inną nie mniej ważną charakterystyką wody w naszym organizmie jest jej pH (potencjalny wodór), który określa rodzaj procesów chemicznych i biologicznych, zachodzących w wodzie. Krew ma zawsze pH=7,45; pH śliny=6,8-7,6; pH limfy - do 7,6, czyli środowisko płynne organizmu jest zasadowe. Każda zmiana w którąkolwiek stronę tego wskaźnika powoduje problemy zdrowotne u człowieka. Gdy stan naszego środowiska wewnętrznego robi się kwaśny zaczynamy źle się czuć. Nasze zdrowie polepsza się wraz z przejściem wewnętrznego środowiska wodnego ze stanu kwaśnego w zasadowy. Wiele rzeczy, które jemy i pijemy jest bardzo kwaśne. Mięso, chleb, bezalkoholowe i niektóre alkoholowe napoje. Na przykład, pH koniaku różnych marek jest równe 2,5-4; pH wódka ma 7,1-7,2. Napój „fanta” i jemu podobne posiadają pH=2,5-3,5. Z drugiej strony produkty przemian komórkowych – pozostałości i szlaki również są kwaśne. Dlatego nasz organizm musi stale niwelować nadmiar produktów kwaśnych. Jeżeli to mu nie udaje się powstają różnorodne choroby.


Amerykański naukowiec Otto Warburg w 1932 roku otrzymał nagrodę Nobla za wyniki badań nad związkiem pH i raka. Wykazał, że jeżeli pH organizmu przewyższa 7,1, wtedy rak w nim nie pojawia się. Natomiast przy pH powyżej 7,4 obecny nowotwór może po prostu zniknąć. PH naszego organizmu można sprawdzić po zmierzeniu pH śliny. Należy kawałek papierka lakmusowego obficie namoczyć śliną. Badanie powinno być przeprowadzone, nie wcześniej, niż 2 godziny po jedzeniu. Jeżeli wynik jest powyżej 7, to oznacza, że jesteśmy zdrowi, natomiast poniżej 7 oznacza, że nie wszystko jest w porządku.
Ciekawe badania zostały przeprowadzone na wielorybach. Okazało się, że struktura komórkowa starego wieloryba zupełnie nie różni się od struktury komórkowej wieloryba niemowlęcia. Uważa się, że jest to związane z faktem, ze wieloryby mieszkają w bardzo zasadowym środowisku. pH wody w oceanie wynosi 7,8-8,1. Przy pH<6 ryby zaczynają ginąć.
Zauważono zostało, że pH wody może wpłynąć na formowanie płci u noworodka. Nadmiernie zasadowa woda pitna sprzyja rodzeniu się chłopców, natomiast woda bardziej kwaśna – dziewczynek.

 

Podstawowymi procesami, zapewniającymi procesy życiowe każdego organizmu są reakcje utleniania-redukcji, związanymi z przekazem i przyłączeniem elektronów. Energia powstająca w wyniku tych reakcji jest zużywana na zapewnienie procesów życiowych organizmu. Jednym z ważniejszych parametrów reakcji utleniania-redukcji jest potencjał reakcji oksydacyjnej (ORP) środowiska. ORP wewnętrznego środowiska organizmu ludzkiego zawsze jest niższy od zera i waha się w przedziale od -30 mV do -70 mV. Inaczej mówiąc wszystkie nasze komórki są naładowane i zasilane przez małe, ujemnie naładowane „bateryjki”, które zapewniają miarową pracę komórek. Pod wpływem niekorzystnych czynników w organizmie człowieka powstają wolne rodniki, endotoksyny itp., które atakują komórki zabierając od nich elektrony. W rezultacie ładunek komórek zmniejsza się, zakłóceniu ulegają ich procesy przemiany, one zużywają się i starzeją się. Życiowo ważne narządy przestają spełniać swoje funkcje.
Nawiązując do powyższego wyjaśniliśmy, że zdrowy organizm człowieka składa się z wody, która ma charakter strukturalny, zasadowy i jest naładowana ujemnie. Zmiana któregokolwiek z tych parametrów może stać się przyczyną tej czy innej choroby lub stanu patologicznego.
Oczywiste jest, że aby uzupełniać wewnętrzne zapasy wody, należy ją pić. Obecnie zaś mało, kto pije czystą wodę. Pijemy herbatę, kawę, kompot, jemy zupy, czyli spożywamy płyny, które nie są wodą. Nasz organizm zużywa duże ilości energii, aby wydzielić z tych płynów wodę i ją przyswoić. Dzieci zawsze proszą o wodę, natomiast my proponujemy im soki i napoje. Spróbujcie zgasić pragnienie psa lub kota przy pomocy kakao lub soku. To się nigdy nie uda.


Gdy naukowcy badali rejony, gdzie mieszkają długowieczni ludzie (średni wiek 100-120 lat) przy jednakowych warunkach (górski klimat, zdrowy pokarm, itp.), to doszli do wniosku, że ludzie żyją długo w takich miejscach, gdzie mają dostęp do wody biologicznej, maksymalnie zbliżonej do środowiska wewnętrznego organizmu, czyli mającej ujemne ORP. ORP kranowej wody pitnej we wszystkich miastach na świecie oraz wody sprzedawanej w plastikowych i szklanych butelkach, która jest otrzymywana z systemów odwróconej osmozy i urządzeń uzdatniania wody, ma wartość w przedziale od +300 do +500 mV, natomiast pH waha się od 6,6 do 7,0. Taka woda po wypiciu, pozbawia komórki i tkanki elektronów ujemnych, czyli rozładowuje bateryjkę, co prowadzi do zakwaszenia struktur biologicznych organizmu, ich szybkiego zużycia, starzenia się i śmierci. Każdy wie o leczniczych właściwościach wody mineralnej, lecz mało, kto zdaje sobie sprawę, że jej uzdrawiający efekt jest lepszy, gdy pije się ją bezpośrednio ze źródła. Po rozlaniu do butelek traci ona większą część swoich właściwości. Na przykład ORP wody w kurorcie Dżermuk (Armenia) przy braku kontaktu z atmosferą wynosi -120 mV, przy czym ORP butelkowanej wody mineralnej z tego samego źródła wynosi +230 mV. Woda rozlana do butelek zawiera wyłącznie sole mineralne i dwutlenek węgła. Lecznicze właściwości takiej wody ulegają zatraceniu.
Jeżeli ORP wody pitnej będzie ujemne, ona zawsze będzie napełniać organizm dodatkową energią, czyli naładuje bateryjkę i komórki znów zaczną prawidłowo pracować, przywracając funkcje narządów.
Naukowcy nowosybirscy, przy pomocy specjalnego urządzenia otrzymali biologicznie dostępną wodę pitną (zasadową, z ujemnym ORP). Jej spożycie pomoże nie tylko pozbyć się wielu chorób chronicznych, ale również otrzymać efekt odmładzający i rozwiązać kwestię długowieczności.