Rak: nowe spojrzenie na przyczynę choroby i jej leczenie


A.P. Khachatrian

      Choroby onkologiczne są problemem numer jeden na całym świecie. Dziesiątki tysięcy jednostek naukowo-badawczych, setki tysięcy naukowców na całym globie zajmują się tym problemem na przestrzeni wielu lat, lecz do dnia dzisiejszego nie udało się otrzymać jakichkolwiek konkretnych pozytywnych wyników w tym zakresie. Nadal śmiertelność spowodowana rakiem zajmuje pierwsze miejsce wśród umieralności na choroby chroniczne.

Rzeczywista przyczyna tej groźnej choroby na razie nie jest znana. I dlatego metody jej leczenia polegają głównie na operacyjnym usunięciu nowotworu oraz zatrzymaniu rozwoju komórek rakowych za pomocą chemioterapii, bądź radioterapii. Metody te uważane są za najbardziej efektywne wyłącznie podczas leczenia raka we wczesnym stadium rozwoju, kiedy jego rozpoznanie jest bardzo trudne. Choroba ta jest przewrotna i zaskakuje podstępem. Zanim wykrycie raka staje się możliwe on już zdąży zakorzenić swoje „macki” w organizmie. Obecne metody leczenia w tym wypadku okazują się mało efektywne i w wielu przypadkach doprowadzają do szybkiego i dość często, męczącego zgonu.

Nam udało się spojrzeć na ten problem z trochę innej perspektywy, znaleźć inne podejście do jego rozwiązania, co pozwoliło na zbadanie przyczyn pojawienia się tej choroby.
Wiadomo, że nasz organizm składa się do 80% z wody. Nasze komórki pływają w wodzie, jak „rybki w akwarium”. Woda, zarówno wewnątrz jak i na zewnątrz komórek posiada szereg cech charakterystycznych:
1. woda ma charakter strukturalny i posiada określoną budowę klastrową;

2. woda jest naładowana - potencjał reakcji oksydacyjnej (ORP) wody, który zapewnia czynności życiowe komórek, jak i organizmu ludzkiego w całości, ma wartość poniżej zera i waha się pomiędzy 30 mV - 70 mV. Inaczej mówiąc wszystkie nasze komórki są naładowane i zasilane są przez małe „bateryjki”, które jak na wzór zegarka zapewniają miarową pracę komórek;

3. рН – koncentracja jonów wodoru, która określa charakter procesów chemicznych i biologicznych, zachodzących w wodnym środowisku organizmu ludzkiego рН waha się od 7,3 do 7,6, tzn. jest zasadowe. W środowisku zasadowym następuje zwiększenie zawartości tlenu, co jest zabójcze nie tylko dla komórek nowotworowych, ale również dla wirusów i bakterii chorobotwórczych.

W ten sposób normalne środowisko wodne naszego organizmu jest zasadowe i naładowane ujemnie. To ma określony sens. Środowisko zasadowe ochrania nas przed chorobotwórczymi bakteriami i wirusami, a także zatrzymuje rozwój komórek nowotworowych, natomiast ujemny ładunek broni nas przed atakiem wolnych rodników.

W jaki sposób to działa? Zobaczmy po kolei.

W każdej minucie w naszym organizmie następuje podział komórek. Przy tym pojawiają się komórki zarówno normalne, jak i anormalne. Normalne komórki posiadają prawidłową formę i są naładowane ujemnie, natomiast anormalne komórki są formy nieprawidłowej i zazwyczaj nie posiadają ładunku. W młodym zdrowym organizmie w większości przypadków powstają normalne, pełnowartościowe komórki. Komórki anormalne w niewielkiej ilości są szybko neutralizowane poprzez przyłączenie do nich wolnych elektronów, pochodzących z normalnych komórek. Pełnowartościowy system odpornościowy, jak i środowisko zasadowe organizmu sprzyjają temu procesowi.
Wraz z wiekiem w organizmie człowieka zbierają się jady i toksyny, pochodzące ze źródeł wewnętrznych i zewnętrznych, które nieprzerwanie, poprzez krew, przedostają się do organów i tkanek, powoli zatruwając je. Te jady i toksyny są wolnymi rodnikami. Obrazowo mówiąc - są to „nagie” ciała, które pragną „ubrać się”. Ubraniem dla nich są elektrony normalnych komórek. Szukając je jady i toksyny nieprzerwanie atakują nasze komórki, zmniejszając ich ładunek ujemny. Tracąc elektrony komórki „rozładowują się” i ich ładunek zmniejsza się. Wtedy zaczynają wadliwie pracować, nie radzą sobie z procesami przemiany, zapychają się szlakami, co doprowadza do rozwoju chorób. Toksyny i jady wpływają negatywnie także na system immunologiczny oraz zakwaszają środowisko.
W narządach, które są najbardziej narażone na oddziaływanie wolnych rodników przy kolejnym fizjologicznym podziale komórek obserwuje się przyrost komórek anormalnych. Normalne zdrowe komórki są słabe, ładunek do neutralizacji komórek anormalnych już nie jest wystarczający, system odpornościowy już jest osłabiony, рН zmienia się na bardziej kwaśne, co powoduje zmniejszenie tlenu w krwi. Takim sposobem tworzą się sprzyjające warunki dla bezpośredniego wzrostu komórek anormalnych, w wyniku, którego powstają nowotwory złośliwe. Zwykle intoksykacja nasila się w podeszłym wieku, w tym okresie życia zwykle obserwuje się wzrost zachorowań onkologicznych.

Wnioskując z powyższego w organizmie człowieka – i to jest normalny stan fizjologiczny – toczy się nieprzerwana walka miedzy normalnymi i anormalnymi komórkami. Jej wynik zależy od żywotności tych, czy innych komórek, stanu organizmu oraz jego systemu odpornościowego jako całości.

Jakie są wewnętrzne i zewnętrzne źródła intoksykacji?

     Jednym z podstawowych wewnętrznych (endogennych) źródeł intoksykacji jest jelito grube. Wiadomo, że jest ono zamieszkane przez miliardy rozmaitych bakterii (więcej niż 500 kategorii), które spełniają ogromną rolę w procesach życiowych człowieka. Uczestniczą w przemianie materii. Właśnie tutaj zachodzi proces końcowego rozkładu i wchłaniania substancji odżywczych, a także wydalania „odchodów” z organizmu. Mikroflora gra główną rolę w rozpoczęciu i podtrzymaniu funkcjonowania systemu odpornościowego, przy jej uczestnictwie następuje synteza wszystkich niezbędnych dla organizmu witamin, szczególnie witamin z grupy „B”, które jak udowodniono spełniają określoną rolę w anty-rakowej ochronie organizmu. Zwykle one wydzielają anty-kancerogenne substancje, które spełniają funkcję obronną.
Pod wpływem określonych czynników (terapia antybiotykowa, stres, zatrucia, radiacja, chemioterapia itp.) następuje gwałtowne zmniejszenie normalnej mikroflory, zaburza się przemiana materii, tworzą się jady i toksyny (na przykład metan), które, jeżeli w odpowiednim czasie nie zostaną wydalone z organizmu, są wchłaniane do krwi. Obserwuje się gwałtowne obniżenie i zatrucie systemu odpornościowego. Zaburza się synteza witamin, co powoduje zniszczenie jednej z osłon przeciwrakowych. Ten stan jest znany pod nazwą „dysbakterioza jelita grubego”. W czasach dzisiejszych statystycznie ponad 90% ludzi na całym świecie cierpi na tę chorobę, w wyniku, czego zaczynają należeć do grupy ryzyka zachorowalności na raka. Wraz z wiekiem mikroflora jelitowa może syntezować substancje kancerogenne i tym sposobem sprzyjać rozwojowi nowotworów.


      Następnym źródłem wewnętrznej intoksykacji są pasożyty, helminty, bakterie chorobotwórcze i wirusy. Produkty, będące pozostałością ich czynności życiowych są źródłem najbardziej silnej intoksykacji organizmu.
Zewnętrznymi źródłami intoksykacji są radiacja, promieniowanie elektromagnetyczne (komputery, telefony komórkowe itp.), jedzenie zawierające konserwanty, barwniki, emulgatory itp., które sprzyjają powstaniu wolnych rodników.

Teraz wróćmy z powrotem do leczenia choroby.

Współczesne metody leczenia, o których wspominałem wcześniej, są efektywne wyłącznie we wczesnym stadium choroby, lecz nawet w tym wypadku nie jest brana pod uwagę rola mechanizmów obronnych organizmu oraz nie są przewidziane określone środki profilaktyczne, które miały by ją wspomóc po zakończeniu leczenia, co prowadzi do obniżenia jej efektywności.
W bardziej późnych stadiach choroby przeprowadzona operacja i następująca po niej chemio- lub radioterapia mogą być porównane do wybuchu bomby atomowej w organizmie człowieka, który oprócz nowotworu dobija również zdrowe komórki i system odpornościowy. W wyniku, czego po kolejnym podziale komórek komórki nowotworowe nie znajdując wyraźnego oporu ze strony organizmu znów rozrastają się, co doprowadza do szybkiego i z reguły męczącego zgonu.
Dlatego, nawiązując do powyższego, logiczne i celowe jest, nie niszczyć wszystkiego, co nam dała matka-natura, lecz wspomóc organizm w samodzielnej walce z chorobą, tym bardziej, że ta funkcja jest od początku zawarta w organizmie człowieka. Lecz teraz jest on osłabiony i woła nas o pomóc, natomiast my nie słyszymy go i słyszeć nie chcemy.

Opracowany przez nas i naszym zdaniem dość efektywny system leczenia raka polega właśnie na przywróceniu utraconych funkcji fizjologicznych organizmu ludzkiego. Przewiduje on usunięcie wewnętrznego źródła intoksykacji, neutralizację związków wolno-rodnikowych, odbudowę systemu odpornościowego oraz ORP normalnych komórek organizmu, zmianie pH środków płynnych w kierunku zasadowym. Inaczej mówiąc – przywracamy organizm do pełnienia jego bezpośrednich obowiązków, z którymi radzi sobie znakomicie.

Ta metoda została opatentowana w Rosji i USA.

Oczywiście na dzień dzisiejszym nie możemy z całkowitą pewnością stwierdzić, że znaleźliśmy przyczynę raka i metodę jego leczenia. Lecz wyniki uzdrowień przy pomocą naszej metody ludzi skrajnie ciężko chorych w końcowej fazie rozwoju choroby, dają nam nadzieję, że jesteśmy na dobrej drodze.

Przykład: Chory R., 57 lat, znajdował się na leczeniu w przychodni gruźliczej z powodu gruźlicy płuc od stycznia 2005 roku. W czerwcu tego samego roku u chorego zaczęły się silne bóle w okolicy żołądka. Po zbadaniu chorego został on przeniesiony do poradni onkologicznej i operowany z powodu raka żołądka (gruczolakorak). Został usunięty żołądek, śledziona, część trzustki oraz część przewodu pokarmowego. Do grudnia 2006 roku pacjent czuł się w miarę dobrze. Pod koniec grudnia 2006 roku jego stan gwałtownie pogorszył się: pojawiły się silne bóle brzucha, w ciągu 5 dni pacjent schudł 25 kg i stracił apetyt. Stan pogorszył się, z powodu bólu, pacjent otrzymywał zastrzyki z przeciwbólowymi środkami narkotycznymi. Podczas badania lekarskiego 30 stycznia 2007 roku odnotowano pełny ubytek masy mięśniowej, ostrą bolesność w miejscu przewodu pokarmowego podczas połykania wody. Tętno nitkowate wynosiło 120 uderzeń na minutę, RR 80/60 mmHg.
Chory otrzymał dwutygodniową kurację według metody A.P. Khachatriana.
W 10 dniu leczenia chory nie wnosi skarg, bóle zniknęły, śpi spokojnie, apetyt „wilczy”, je praktycznie wszystko (łącznie z pierogami i naleśnikami), stolec regularny, uformowany, oddawanie moczu normalne, bezbolesne, diureza adekwatna, mocz mętny i ciemny, tętno 90 uderzeń na minutę, RR 110/70 mmHg.
Obecnie chory znajduje się pod stalą obserwacją, na terapii podtrzymującej. Obserwuje się tendencja do pełnego wyzdrowienia symptomatycznego.

PRZED PO